Atak rwy kulszowej jest na tyle nieprzyjemną dolegliwością, że uprawianie sportu jest chyba ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby wtedy do głowy. W ciężkich przypadkach wyzwaniem jest już samo dotarcie do łóżka czy samodzielne pójście do łazienki, dlatego mówienie o bardziej wymagających formach aktywności fizycznej wydaje się być jakąś abstrakcją. Gdy jednak najgorsze mamy już za sobą i możemy zacząć w miarę normalnie funkcjonować, odczuwając tylko relatywnie znośny ból w odcinku lędźwiowo-krzyżowym kręgosłupa, to może pojawić się pokusa „rozchodzenia rwy” poprzez sport. W tym artykule skupimy się na jeździe na rowerze. Czy to dobry pomysł przy rwie kulszowej? Sprawdź, co o tym sądzą specjaliści.
Czy jazda na rowerze jest wskazana w przypadkach rwy kulszowej?
Odpowiedź brzmi: to zależy. W przebiegu rwy kulszowej bezwzględnie trzeba unikać wszelkich przeciążeń, które mogłyby zwiększać ucisk na odcinek lędźwiowo-krzyżowy kręgosłupa. Dotyczy to także osób, które teoretycznie wyleczyły rwę stosując zwykłą farmakologię – zbyt szybki powrót do intensywnej aktywności fizycznej może spowodować bolesny nawrót dolegliwości.
Ortopedzi, fizjoterapeuci i rehabilitanci raczej odradzają jazdę na rowerze w fazie leczenia rwy kulszowej. Wynika to z faktu, że w zdecydowanej większości przypadków przyczyną ataku rwy jest dyskopatia, czyli przepuklina jądra miażdżystego powodująca wysunięcie się krążka międzykręgowego i ucisk na nerw kulszowy.
W takiej sytuacji jazda na rowerze wymuszająca przyjęcie pochylonej pozycji zwiększa obciążenie odcinka lędźwiowo-krzyżowego kręgosłupa, co spotęguje ból, a nawet może spowodować pogłębienie się dyskopatii. Można natomiast rozważyć jazdę w pozycji z wyprostowanymi plecami na rowerze miejskim lub jeszcze lepiej stacjonarnym.
Z kolei w sytuacji, gdy atak rwy kulszowej został wywołany tzw. ciasnotą lędźwiową, to prostowanie pleców będzie skutkować nasileniem się bólu. Tutaj odpada więc jazda na rowerze miejskim lub stacjonarnym, natomiast dopuszczalna jest jazda w pozycji pochylonej (rowery górskie, trekkingowe, szosowe, gravelowe).
Jak widać wszystko sprowadza się tutaj do tego:
- w jakim stanie fizycznym jest osoba cierpiąca na rwę kulszową,
- co spowodowało atak rwy,
- jakim rowerem dysponujemy,
- jak bardzo jesteśmy zdeterminowani, aby zacząć ponownie jeździć na rowerze.
Krok po kroku
Dobrą wskazówką dla osób, które koniecznie chcą wrócić do aktywności fizycznej, ale nie są jeszcze w 100% pewne swojej sprawności, może być wykonywanie ćwiczeń na rwę kulszową – gotowe zestawy opisywaliśmy już w innym artykule na naszym portalu. W momencie, gdy stwierdzisz, że nie odczuwasz już bólu w odcinku lędźwiowo-krzyżowym podczas aktywności fizycznej, możesz stopniowo zwiększać obciążenia i np. spróbować z rowerem stacjonarnym.
Gdy natomiast zdecydujesz się pojechać na swoją pierwszą przejażdżkę rowerową po ataku rwy, to pamiętaj, aby wybrać krótką trasę, wiodącą równym asfaltem, absolutnie nie po wertepach i leśnych duktach. Wyreguluj również pozycję siodełka i kierownicy w taki sposób, aby móc przyjąć wygodną pozycję, w której nie odczuwasz bólu.
Jak przyspieszyć powrót do aktywności fizycznej po ataku rwy kulszowej? Skorzystaj z rehabilitacji!
Temat rehabilitacji rwy kulszowej wciąż jest traktowany po macoszemu, tymczasem jest to zdecydowanie najlepszy sposób na to, aby nie tylko szybko pozbyć się tej nieprzyjemnej dolegliwości, ale także zminimalizować ryzyko jej nawrotu w przyszłości.
Dzięki prawidłowo dobranej rehabilitacji przestaniesz żyć z bólem, dużo szybciej wrócisz do pełnej sprawności, a tym samym do uprawiania sportu. Nie będziesz musiał się zastanawiać, jaką pozycję przyjąć w czasie jazdy, ponieważ rehabilitacja pozwala usunąć wszystkie typowe przyczyny rwy.
Najskuteczniejszą metodą rehabilitacji rwy kulszowej jest ARP, która – co znamienne – została opracowana z myślą o zawodowych sportowcach. Możesz z niej skorzystać w gabinecie Rehabilitacji ARPwave w Warszawie lub Konstancinie.