Według przybliżonych szacunków epizod rwy kulszowej miało od 13 do nawet 40 proc. dorosłych Polaków. Popularny atak korzonków nie jest niczym przyjemnym, a wręcz można napisać, że jest to jedno z najboleśniejszych doświadczeń w życiu. Nikt, kto raz miał do czynienia z rwą nie chciałby więc tego powtórzyć. Niestety, ta dolegliwość ma tendencję do nawracania, u niektórych pacjentów nawet kilka razy do roku. Jakie są najczęstsze przyczyny nawracającej rwy kulszowej? Czy można jakoś zminimalizować to ryzyko? Wszystkiego dowiesz się z naszego artykułu.
Powrót do szkodliwych nawyków
Wielu pacjentów, którzy doświadczyli ataku rwy kulszowej, po poznaniu przyczyny zarzeka się, że zmieni swoje życie. Deklarują odstawienie używek, uprawianie sportu, krótsze przesiadywanie przy biurku, aktywne wykorzystywanie przerw w pracy itd. Najczęściej złożona sobie obietnica nie zostaje niestety dotrzymana.
Powrót do dawnych nawyków jest prostą drogą do tego, aby znów mieć problem z rwą kulszową. Jeśli na przykład atak był spowodowany wysunięciem się krążka miedzykręgowego (to najczęstsza przyczyna) w wyniku osłabienia mięśni przykręgosłupowych, a pacjent wciąż nie robi nic, aby je wzmocnić, to niestety, ale musi się spodziewać nawrotu rwy kulszowej.
Brak aktywności fizycznej
Jest to jeden z głównych czynników ryzyka rwy kulszowej. Nieprzypadkowo najczęściej na tę dolegliwość uskarżają się osoby albo całkowicie nieaktywne fizycznie, albo te, które pod wpływem chwili zdecydowały się zacząć uprawiać sport i przeceniły swoje możliwości.
Jeśli pojedynczy epizod z rwą kulszową nie skłonił Cię do zmiany trybu życia i rozpoczęcia uprawiania jakiegoś sportu (choćby intensywnego spacerowania), to ryzyko nawrotu rwy kulszowej jest w Twoim przypadku dość wysokie.
Zaniedbanie mięśni przykręgosłupowych
Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia, nie mówiąc o tym, aby podejmowały jakiekolwiek próby wzmocnienia tych mięśni. Tymczasem to właśnie ich osłabienie jest jedną z głównych przyczyn ataku rwy kulszowej. Warto wiedzieć, że wzmocnienie mięśni przykręgosłupowych (nazywanych też mięśniami głębokimi) nie wymaga wcale bardzo intensywnych ćwiczeń fizycznych. Śmiało można je wykonywać w domu, poświęcając na to dosłownie 10-15 minut dziennie.
Jednym z najlepszych i jednocześnie najprostszych ćwiczeń na mięśnie przykręgosłupowe jest tzw. deska. To super sposób także na wyrzeźbienie mięśni brzucha, dlatego można tutaj upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Palenie tytoniu
Nie każdy wie, że nikotynizm jest jednym z czynników ryzyka rwy kulszowej. Jeśli palisz papierosy, a miałeś już w przeszłości nieprzyjemność doznania ataku korzonków, to masz dodatkową motywację, aby wreszcie zerwać z tym bardzo szkodliwym nałogiem. Zwłaszcza, że wielu palaczy prowadzi skrajnie niehigieniczny i niesprzyjający kręgosłupowi tryb życia (długotrwałe siedzenie przy biurku, niska aktywność fizyczna, bierny odpoczynek, stres).
Zrezygnowanie z rehabilitacji
To zdecydowanie najważniejszy czynnik, który ma wpływ na ryzyko nawracającej rwy kulszowej. Trzeba to sobie jasno powiedzieć: większość osób tylko zalecza rwę, czyli w praktyce ją ucisza. Taki jest też niestety standard obowiązujący w polskiej służbie zdrowia. Cierpiącym pacjentom przepisuje się zastrzyki witaminowe i środki przeciwbólowe – mało który lekarz pierwszego kontaktu zająknie się na temat konieczności odbycia pełnego cyklu rehabilitacyjnego.
Tymczasem to właśnie prawidłowo dobrana rehabilitacja jest najskuteczniejszą bronią przeciwko nawrotom rwy. Nie tylko niweluje ból i stopniowo przywraca pacjentowi pełną sprawność, ale również usuwa przyczynę rwy, czyli patologię w odcinku lędźwiowo-krzyżowym kręgosłupa oraz wzmacnia mięśnie głębokie.
Dlatego chcąc ograniczyć ryzyko nawrotu rwy kulszowej poddaj się profesjonalnej rehabilitacji amerykańską metodą ARP. Skorzystasz z niej w gabinetach Rehabilitacji ARPwave w Warszawie i Konstancinie. Pierwsza konsultacja jest całkowicie darmowa.