Atak rwy kulszowej jest na tyle nieprzyjemnym doświadczeniem, że nie ma chyba osoby, która mogłaby przejść nad nim do porządku dziennego. Większość z nas wspomina epizod rwy, jako jedno z najgorszych przeżyć, porównywalnych chyba tylko z leczeniem kanałowym zęba bez znieczulenia czy z porodem siłami natury. W końcu jednak ból mija, a jeśli uzupełnimy leczenie rwy profesjonalną rehabilitacją, to mamy dużą szansę, że nigdy więcej tego nie doświadczymy. Nie zawsze jednak scenariusz jest tak optymistyczny. Zdarzają się przypadki, w których atak rwy kulszowej kończy się wizytą w szpitalu. Kiedy jest to wskazane, a nawet konieczne? Dowiesz się tego z naszego poradnika.
Gdy ból jest nie do zniesienia
Pierwszym przypadkiem, w którym należy udać się do szpitala z objawami rwy kulszowej, jest bardzo silny, niemożliwy do zniesienia ból. Jeśli niemal mdlejesz z bólu, nie możesz znaleźć żadnej pozycji, w której dolegliwości byłyby choć odrobinę mniejsze, nie pomagają żadne niesteroidowe leki przeciwzapalne i przeciwbólowe bez recepty, a problem wręcz się nasila, to nie ma na co czekać.
W takiej sytuacji jak najszybciej udaj się na SOR – oczywiście prosząc o pomoc kogoś bliskiego czy sąsiada. Jeśli nie masz takiej możliwości, to nie wahaj się zadzwonić pod numer alarmowy 112.
Gdy występują niepokojące objawy neurologiczne
Bardzo ważnym powodem, dla którego należy się udać do szpitala z atakiem rwy – i to niezwłocznie – jest wystąpienie objawów neurologicznych. Niepokoić muszą takie objawy towarzyszące rwie kulszowej, jak:
- mrowienie,
- utrata czucia w kończynie dolnej,
- brak kontroli nad kończyną,
- niedowład,
- nietrzymanie moczu i stolca,
- mimowolne ruchy stopy czy palców.
Jeśli zaobserwujesz u siebie takie objawy, to w trybie pilnym udaj się na Szpitalny Oddział Ratunkowy, gdzie zostanie Ci udzielona pomoc. Pamiętaj, że w rzadkich, ale jednak przytrafiających się przypadkach, atak rwy kulszowej może być wynikiem poważnego urazu neurologicznego.
Gdy dolegliwości się nasilają
Do szpitala warto się udać również wtedy, gdy pomimo upływu kilku dni i przyjmowania środków przeciwbólowych, nie obserwujesz żadnej poprawy, a wręcz dolegliwości są coraz gorsze. W takiej sytuacji wskazana jest wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, choć nie chcąc czekać można pojechać prosto do najbliższego szpitala.
Gdy rwa jest następstwem wypadku
Ataku rwy kulszowej można doznać w zupełnie nieoczekiwanym momencie, bez żadnych poprzedzających go sygnałów. Bywa jednak, że jest to ewidentna konsekwencja jakiegoś urazu, do którego mogło dojść w czasie wypadku komunikacyjnego, przewrócenia się na oblodzonym chodniku czy upadku ze schodów.
W takiej sytuacji wskazane jest wybranie się do szpitala na szczegółową diagnostykę, która może wykazać poważny uraz ortopedyczny czy nawet neurologiczny. Nie bagatelizuj tego.
Nie zapomnij o rehabilitacji
Wizyta w szpitalu, o ile nie stwierdzono poważnego urazu, zwykle kończy się podaniem środków przeciwbólowych i rozkurczających (w tym witaminy B12), co przynosi szybką ulgę. Pacjent może wówczas wrócić do domu i kontynuować leczenie objawowe, czyli leżeć w wygodnej pozycji i w miarę potrzeb przyjmować przepisane leki o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym.
Pamiętajmy natomiast, że nieodzownym elementem leczenia rwy kulszowej jest poddanie się rehabilitacji. Ma ona na celu nie tylko złagodzenie bólu, ale przede wszystkim usunięcie patologii będącej źródłem problemu – najczęściej dyskopatii, czyli wysunięcia się krążka międzykręgowego uciskającego korzenie nerwu kulszowego.
Przejście pełnego cyklu rehabilitacji znacząco minimalizuje ryzyko nawrotu rwy kulszowej, co jest bezpośrednim efektem wzmocnienia mięśni głębokich oraz wypracowania – na drodze fizjoterapii – prawidłowych wzorców postawy.
Jedną z najlepszych metod rehabilitacji, doskonale sprawdzających się w przypadkach rwy kulszowej, jest amerykańska ARP. Można z niej skorzystać w gabinetach Rehabilitacji ARPwave w Warszawie i Konstancinie.