Pierwszy atak rwy kulszowej: co robić? Jak sobie pomóc?

Rwa kulszowa, potocznie nazywana atakiem korzonków, to dolegliwość, która wywołuje ciarki na plecach nawet u osób szczęśliwie niemających z nią żadnego doświadczenia. Zawsze jednak trzeba brać pod uwagę, że kiedyś może zdarzyć się ten pierwszy raz. Na atak rwy kulszowej nie można się przygotować ani fizycznie, ani psychicznie. Pojawia się znienacka i w ciągu sekundy wywraca życie nieszczęśnika do góry nogami. Nie pozwala normalnie funkcjonować, zatrzymuje w łóżku na wiele dni, każe zmierzyć się z trudnym do zniesienia bólem. Pierwszy atak rwy kulszowej to ogromne zaskoczenie, dlatego tym bardziej warto wiedzieć, co należy wtedy zrobić, aby choć częściowo sobie pomóc. Garść przydatnych wskazówek znajdziesz w naszym poradniku.

Doraźna pomoc

W stosunkowo najlepszej sytuacji są osoby, które doznają ataku rwy kulszowej podczas próby wstania z łóżka czy z kanapy. Dlaczego? Ponieważ mogą się od razu położyć. Gorzej, gdy atak pojawi się w pracy, w sklepie czy podczas spaceru. Nierzadko oznacza to konieczność skorzystania z czyjejś pomocy, bo przy silnym ataku pacjent nie będzie w stanie samodzielnie prowadzić samochodu czy nawet pokonać kilkuset metrów pieszo.

Pierwszym, co należy zrobić po ataku rwy kulszowej, jest położenie się na płaskiej powierzchni – może to być własne łóżko. Warto od razu przyjąć pozycję boczną, ugiąć nogi w kolanach i włożyć między nie poduszkę. Jeśli mniej bolesna jest pozycja na plecach, to również podkładamy sobie poduszkę pod kolana.

Obie pozycje przynoszą znaczną ulgę, pod warunkiem, że pacjent się nie wierci i nie próbuje za wszelką cenę wstać z łóżka. Zaleca się, aby pozostać w takim unieruchomieniu przez przynajmniej jeden dzień, korzystając przy tym z pomocy bliskich – chociażby przy pójściu do toalety.

Warto wiedzieć

Atak rwy kulszowej z reguły trwa do kilku godzin, choć w ciężkich przypadkach może utrzymać się nawet przez kilka dni.

Najgorszy ból powinien ustąpić po maksymalnie 3-4 dniach. Jeśli to nie nastąpi, należy zgłosić się do lekarza. Pilna wizyta, nawet w szpitalu, jest natomiast konieczna w sytuacji, gdy poza bólem pacjent doświadcza istotnych zaburzeń czucia, ma trudności z oddawaniem moczu i stolca oraz nie może zgiąć lub wyprostować stopy w stawie skokowym.

Wbrew krążącym mitom nie ma natomiast żadnych wskazań do tego, aby pozostać w łóżku dłużej niż 1-2 dni. Po ustąpieniu najgorszych objawów pacjent powinien podjąć próbę chodzenia i jak najszybciej poddać się rehabilitacji rwy kulszowej, najlepiej z wykorzystaniem metody ArpWave, której zaletą jest właśnie to, że umożliwia bardzo wczesne rozpoczęcie terapii tej wyjątkowo nieprzyjemnej dolegliwości.

Co z lekami? Które mogą pomóc przy ataku rwy?

W „pierwszym rzucie” zaleca się przyjęcie powszechnie dostępnych leków doustnych o działaniu przeciwzapalnym i przeciwbólowym, na przykład na bazie ibuprofenu czy metamizolu. Mniej skuteczne w łagodzeniu bólu korzennego są natomiast leki z paracetamolem oraz kwasem salicylowym, dlatego sugerujemy z nich zrezygnować, by niepotrzebnie się nie męczyć. Dobrym pomysłem może być również zastosowanie miejscowo maści lub żelu z lekiem przeciwbólowym. Niektórzy pacjenci odczuwają wyraźną ulgę po przyłożeniu sobie w okolicę lędźwiową zimnego lub ciepłego okładu.

Zła wiadomość jest taka, że wspomniane rozwiązania przynoszą ulgę tylko na krótki czas i nie w każdym przypadku zadziałają. Wielu pacjentów doświadcza tak silnego bólu, że nie obejdzie się bez przyjmowania silniejszych środków przepisanych przez lekarza pierwszego kontaktu – w tym podawanych w formie zastrzyków. Czasami niezbędne jest wręcz zaaplikowanie pacjentowi leków przeciwbólowych z grupy opioidów, dostępnych wyłącznie na receptę.

Pamiętaj również, że przyjmowanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych nie jest właściwą formą leczenia rwy kulszowej. To tylko działanie doraźne, mające umożliwić Ci np. zaśnięcie i w miarę komfortowe przetrwanie pierwszej, najtrudniejszej fazy ataku. Docelowo powinieneś zdecydować się na rehabilitację, również po to, aby zminimalizować ryzyko nawrotu rwy w przyszłości.